Praca montera

W okresie minionych wakacji trudniłem się jako monter telewizyjny w jednej z bardziej znanych sieci telewizyjnych. Do moich obowiązków należały wszelakie zadania powiązane z zamontowaniem telewizji u klienta, naprawianie spotkanych defektów i w gruncie rzeczy wszystko, co z tym powiązane. Byłem zawsze niezwykle gotowy do pracy i w swoim aucie zawsze miałem pełno różnych urządzeń elektrycznych jak konwertery, splitery, głośniki i inne. Mimo to robota była przyjemna i zwykle sprowadzała się do tego by zamontować dekoder satelitarny czy ustawić antenę satelitarną. Jeden człowiek jednak wyjątkowo zapadł mi w pamięci. Zamawiana przez niego telewizja cyfrowa naziemna musiała być u niego zamontowana, toteż wysłano mnie aby to uczynić. Gdy dotarłem do celu zastałem z pozoru sympatycznie wyglądającego starszego człowieka. Po kilku słowach wstępu wziąłem się, czym prędzej do pracy. Zamontowałem tuner satelitarny na karta tnk. Połączyłem wszystkie kable i wykonałem to co do mnie należało. Przy okazji dostrzegłem, że w apartamencie mieści się cudowne kino domowe i niezłe głośniki. Gdy chciałem się pożegnać staruszek zatrzymał mnie pytając na początku o takie nieznane mu definicje jak inverto, hotbird czy podział cyfry. Tak jakoś zaczęła się dłuższa nasza rozmowa. Było to moje ostatnie zadanie tego dnia, przez co pobyłem u tego człowieka aż 2 godzinny słuchając jego opowiadań oraz wymieniając się poglądami. Była to naprawdę ciekawa postać i chciałbym abym natrafiał na wiele takich osób w czasie mojej pracy i nie tylko.

Telewizja w własnym mieszkanku

W minionych dniach zabrałem się za instalowanie telewizji w moim nowiutkim domu problem nie był prosty ponieważ przedtem tego nie wykonywałem, a pracy było wiele. Zaczynając od dokonania wyboru modelu telewizora, dokupienia kina domowego, głośników po zdecydowanie się na dostawcze. Na szczęście miałem znajomego, który był w stanie mnie wspomóc w tym zakresie. Z jego pomocą wybrałem tuner satelitarny oraz doradził mi telewizje na karta tnk i dekoder satelitarny. Po promocyjnej cenie sprzedał mi także konwertery, splitery oraz antenę satelitarną. Po nagromadzeniu całego tego elektronicznego oprzyrządowania zostało mi jedynie montowanie całości. Spędziłem nad tym w gruncie rzeczy cały dzień. W okresie tym spotkałem wiele problemów jak niemożność uchwycenia sygnału, brak kanałów, problemami z obsługą nowych urządzeń i wiele więcej pozostałych meczących wypadków. Najwięcej czasu zabrała mi antena satelitarna. Pod koniec mimo tego o dziwo całość się udał i telewizor działał poprawnie. Byłem w stanie już spokojnie przeglądać podstawowe kanały emitowane w telewizji. Z tej okazji zaprosiłem kolegów na oglądanie meczu piłki nożnej, mecz nie były najwyższego poziomu, ale wszyscy się nielicho ubawili, zaś ożywczy detal domu niezwykle się wszystkim spodobał.

Monter telewizyjny

W okresie ostatnich wakacji trudniłem się jako monter telewizyjny w jednej z bardziej znanych sieci telewizyjnych. Do moich kompetencji należały wszelakie prace powiązane z zamontowaniem telewizji u klienta, rozwiązywanie napotkanych defektów i właściwie wszystko, co z tym związane. Byłem na każdy wypadek niezwykle gotowy do pracy i w swoim samochodzie zawsze miałem mnóstwo różnych narzędzi elektrycznych jak konwertery, splitery, głośniki i inne. Pomimo tego robota była mało męcząca i z reguły sprowadzała się do tego by zainstalować dekoder satelitarny czy zamontować antenę satelitarną. Jeden klient wszelako wyjątkowo zapadł mi w pamięci. Zamawiana przez niego tuner dvb-t musiał zostać u niego zamontowany, więc posłano mnie w tym celu. Gdy przybyłem na miejsce natrafiłem na z pozoru miło wyglądającego starszego człowieka. Po przedstawieniu się zabrałem się, czym prędzej do pracy. Zainstalowałem tuner satelitarny na kartę Tnk. Połączyłem wszystkie kable i zrobiłem to co ode mnie się wymagało. Przy okazji dostrzegłem, iż w apartamencie mieści się piękne kino domowe i porządne głośniki. Gdy chciałem się pożegnać staruszek zatrzymał mnie zapytując na starcie o takie obce mu definicje jak inverto, hotbird czy podział cyfry. Tak jakoś zaczęła się trwająca chwilę rozmowa. Było to moje ostatnie zadanie tego dnia, przez co przesiedziałem u tego człowieka aż 3 godzinny słuchając jego historii oraz wymieniając się myślami. Była to istotnie interesująca postać i chciałbym abym spotykał wiele takich osób w czasie mojej pracy i nie tylko.